Kurcze, pierwszy wpis pojawił się tu rok temu. Szybko zleciało, ale napewno nie był to łatwy okres. Może nie popisałem się zachwycającym stylem i kunsztem pisarskim, ale cieszę się, że znalazły się osoby, które zainteresowały się 'tym czymś'. I do tych osób: *virtual hug*
Jeśli ze wszystkich osób odwiedzających bloga, jedna poczuła w sercu ciepło po przeczytaniu jakiegoś opowiadania, było warto go założyć. Właśnie ten blog bardzo mi pomógł i wciąż będzie pomagał.
Zauważyłem, że tempo dodawania postów nie jest, hmm, jest raczej umiarkowane. Ale jak to się mówi w języku Sherlocka Holmesa: 'better slow than no go'. :)
A teraz odnośnie tytułu bloga. Jest to tytuł piosenki, a teraz możecie przeczytać jej tekst.
Take care ~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ty znów tutaj? Zabawne. Tyle
razy próbowałeś mnie uniknąć. Nigdy więcej nie spotkać. Ale zawsze tu
powracasz. Kiedyś przestaniesz? Już mnie nie potrzebujesz. Od początku mnie nie potrzebowałeś. Nie wiem
czemu, ale wciąż trzymasz w głowie te wspomnienia. Tkwią w niej jak w piekle, w
którym sam się więzisz. Potrzebne Ci to wszystko? Nie rań siebie. Dzięki mnie wszystko w Twoim życiu
stało się klęską. Nie potrzebujesz więcej
cierpienia.
Pewnie zauważyłeś, że nie ma już radosnego Ciebie. Nie mogę przypisać
sobie całej zasługi, sam doskonale pozbawiłeś się szczęścia. Jak to się stało?
Jak mogłeś być taki głupi? Jeden udany związek, naprawdę nie prosiłeś o wiele.
Niestety minąłeś się z niewłaściwą osobą, o której nie mogłeś zapomnieć. Nie
chciałeś zapomnieć. Spójrz, jakie to życie jest przewrotne. Prosiłeś o miłość,
a kiedy ją dostałeś, wyrzuciłeś jak śmiecia, bo nie spełniała Twoich oczekiwań.
Teraz każda, nieważne jaka, miłość jest dla Ciebie jak śmieć. Chyba przestałeś
rozumieć jak to działa.
Ostatnio masz się czym pochwalić. Próbowałeś wielu rzeczy i doszedłeś
do siebie szybciej niż sądziłeś. Nie widziałeś już nas i tego światła nad
naszymi głowami. Nie płakałeś, jadłeś regularnie, pracowałeś nad sobą. Ale
wciąż było coś, co Cię niepokoiło, prawda? Nasza obietnica. Nie mogłeś o niej
zapomnieć. Często nachodził Cię ból, ale wciąż nie potrafiłeś się jej wyzbyć. Złożonej
na wieczność obietnicy, o której nie zapomnisz już do samego końca. Po tych wszystkich przeżyciach powinieneś
nauczyć się, że nie ma obietnic, których nie można złamać.
Możesz już beze mnie zasypiać.
Lepiej Ci, prawda? Życie wraca do normalnego rytmu, ale Ty wciąż się boisz.
Boisz się nawrotu bólu, który znów Ci o nas przypomni. Czuję ten strach. W
powietrzu jest od niego aż gęsto. Momentami ciężko Ci się oddycha, ale
przyzwyczaisz się. Tak już będzie na zawsze.
Poddaje się. Sam mnie tu ściągasz i nawet się nie
odzywasz. Patrzysz na mnie, rozprawiającego o Twoich uczuciach i nawet się nie
wtrącisz. Zawsze byłeś niewychowany, ale przynajmniej we własnym śnie mógłbyś
udawać gentleman ‘a. Chyba już mnie tu nie chcesz. Obaj wiemy, że za pewien
czas Twoja podświadomość powróci do mnie i tych zdarzeń. Dobrze Ci radziłem,
żebyś od razu się ich pozbył. Ale to Twoje głupie sumienie nie pozwala Ci
wypuścić mnie z objęć. Pomogę Ci, tak z żalu. Pozwolę Ci iść swoją ścieżką, ale
tylko tym razem. Stanę spokojnie, a Ty wyjdź z tej części świadomości, w której
gromadzisz raniące Cię wspomnienia. Nie odwrócę się za Tobą, nie mogę. Jeśli to
zrobię, pomyślisz, że czuję się tak jak Ty. I wtedy nigdy o mnie nie zapomnisz.
A Ty przecież nie chcesz pamiętać, pamiętasz?
Dziękuję za wszystko, bardzo Was kocham.
Hwaiting ~
Piękna piosenka^^
OdpowiedzUsuńGratuluje roku na blogu :D
Och. Szkoda,że nic nie dodajesz... Dzisiaj tutaj trafiłam i teraz jestem zawiedzonaże nic tutaj nie dodajesz.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że zajrzysz tutaj i wznowisz swoją działalność.
I pamietaj. "I remember" "You remember".
OdpowiedzUsuń